Oficjalne Forum No3D, wita Cię
Legat
Oh kobito nie wiesz na co się piszesz... no nic... skoro Gilgamesh też tak robi... to nie pozostaje mi nic innego jak poddać się temu. No cóż... pokaż co potrafisz.
Offline
Kamiros TorinoUżytkownik RPG
[ 90 minut później]
Ocknęłaś się na skraju niszy owinięta miękkim ręcznikiem. Nina siedziała jeszcze w wodzie. Myła swoje długie włosy.
- ah... Witaj ponownie słodziutka... nie kłamałaś. - rzekła tym samym tonem który posyłał ci dreszcze.
Offline
Legat
Wstaje i spoglądam na siebie.
- To się nawet działo jak próbowałam sama robić to. Nawet nie wiesz ile miałam potem problemu w domu z tego powodu - rzekłam i wstaje. Sprawdzam czy jestem czysta czy muszę jeszcze wskoczyć na chwile i się domyć.
Offline
Kamiros TorinoUżytkownik RPG
Byłaś czysta. no... Prawie... trochę ci ciekło jeszcze z pomiędzy brzoskwinki. Nadal przechodziły cię dreszcze fal wtórnych. Ubieranie bielizny teraz nie jest dobrym pomysłem.
- Tak czy inaczej to było niesamowite... nigdy jeszcze czegoś takiego nie czułam - rzekła. Widziałaś że dosłownie promnieje obecnie.
Offline
Legat
- Możesz tak mówić, ale bardziej się martwię o... pierwsze wrażenie - rzekłam mając wyraźnie na myśli "mistrza". Tak czy siak domywam się tam dla pewności. To zły pomysł, wiem... ale muszę mieć pewność.
Offline
Kamiros TorinoUżytkownik RPG
Gdy zaczęłaś się domywać przeszła cię kolejna fala przyjemności prawie wysyłając cię na kolejny odpływ. W tym samym momencie Nina jęknęła głośno.
- Wow... zapomniałam zamknąć połączenie... - zachichotała. Ale zanim je zamknęła spojrzała na ciebie myśląc.
- hmm... jeżeli tak się martwisz... to co byś powiedziała na lekką zamianę? To zaklęcie dzieli nasze odczucia ale mogę je nieco przestawić tak że ty będziesz czuła tylko część intensywności a reszta uderzy we mnie. Będzie to dla ciebie... łagodniejsze wtedy. - zapytała. Widziałaś dziwny błysk w jej oku... widziałaś że jest ciekawa jakie było by... to... z ciałem tak czułym jak twoje.
Offline
Legat
- Pomyślę nad... tym - rzekłam czerwona. Ta... ta moja dolegliwość jest klątwą choć Terra mówiła iż to może podbudowac facetom Ego... co w pewnym sensie jest prawdą. Tak czy siak mówię dalej.
- Za ile ta... kolacja? - zapytałam. Przy okazji... gdzie te moje ciuchy?
Offline
Kamiros TorinoUżytkownik RPG
- Oh jest zaledwie druga po południu. Mistrz jada kolację około siódmej wieczorem. Masz jeszcze 5 godzin na zwiedzanie pałacu. - rzekła Nina wychodząc z wody po drugiej stronie. dostrzegłaś coś czego wcześniej nie widziałaś. Tatuaż na jej plecach był inny... mniej runiczny... bardziej.. szczegółowy. Dostrzegłaś wytatuowaną parę czarnych skrzydeł. Zakłopotana odwróciłaś wzrok od jej zgrabnego tyłka. Twoje nowe ubrania były dalej zapakowane odłożone na ławeczce niedaleko wody. dostrzegłaś ich kolory. Biel, Niebieski, złoty...
Offline
Legat
- Myślę iż pozwiedzam se pałac. Przy okazji... ciekawy... tatuaż - powiedziałam wstając i rozglądając się za ubraniem. AHA tu jest. No to je ubieram i szykuje się powoli do wyjścia. Przy okazji... jak wygląda?
Offline
Kamiros TorinoUżytkownik RPG
Ubranie było... odsłaniające... nie żeby ci przeszkadzało noszenie ubrań które nie zasłaniają wiele ale.... to było jeszcze bardziej odsłaniające niż cokolwiek co nosiłaś wcześniej.
Białe majteczki, bardzo mięciutkie... aż za mięciutkie... Niebieska spódniczka sięgająca do kolan, obwiedziona złotą nicią, rozcięta z przodu. Trochę przypominała spódnice noszone przez Jednostki Priamaeri używające jetpacków. Dodatkowo nieco luźny pas ze złotego materiału wysadzany niebieskimi klejnotami. Czułaś ze jest zaprojektowany tak by falował z każdym krokiem. Złota... podwiązka... o bosh... serio... Kolejna część ubrania zaczerwieniła cię na twarzy jeszcze bardziej. To nie był biustonosz ani koszulka... nazwanie tego wstążką było by bardziej adekwatne. Gdybyś miała większy biust jak Nina lub Siduril to musiałabyś uważać by ci nie wyskoczyły spod osłony...
Dodatkowo złota "obroża" na szyję i karwasze ze złotej wstążki również z tym samym niebieskim kryształem.
dostrzegłaś że Nina ma praktycznie to samo ubranie na sobie ale w innych kolorach. Zamiast Bieli była czerń a zamiast niebieskiej spódnicy i kryształów był ciemny fiolet. Nina spojrzała na ciebie.
- Wyglądasz przesłodko w tym. A co do tego.. to nie jest "tatuaż" - odparła po czym odwróciła się i widziałaś jak te skrzydła nabrały głębi i... rozpostarły się. Duże, czarne, pierzaste skrzydła których pióra opalizowały jak jej włosy. Jakby ktoś wziął skrzydła kruka i je powiększył.
Offline
Legat
Pisra serio? równie dobrze mogę łazić naga. No ale nic. Pasują na mnie, moim okiem, mimo iż są zrobionę bym bardziej "podobała" się władcy. Nie zmienia to faktu... iż mi się nawet podobają mimo tego "czucia cycem" jak to kiedyś Mars powiedziała.
- Oh... to ciekawie. No nic, ja lecę zwiedzić pałac. Dobrze byłoby gdybym se zapamiętała co jest gdzie, mimo wcześniejszej wycieczki. Teraz przepraszam, ale muszę iść - rzekłam i ruszam na samoistne zwiedzanie.
Offline
Kamiros TorinoUżytkownik RPG
Pałac był... ogromny...Ściany z wypolerowanego piaskowca przyozdobione obrazami i malowidłami różnorakich pejzaży i krajobrazów. Kolumny z kremowego, żółtego marmuru przyozdobione złotym pierścieniem przy podeście i szczycie. Na co drugiej kolumnie powieszony czerwony, obszyty złotem baner z godłem Ankheran, Złotym Smokiem. Podłoga z gładkiego białego marmuru, podobnie jak sufit. Idąc korytarzami słyszałaś muzykę niosącą się po całym pałacu. Dojrzałaś plac ogrodowy, wypełniony rozmaitymi drzewami i krzewami. Minęłaś salę tronową w której dostrzegłaś Gilgamesza, siedzącego na swoim tronie. Obok niego stała Siduril. Przed tronem był ustawiony stół z mahoniu na którym dostrzegłaś masę papierkowej roboty którą się zajmował razem z Siduril teraz. Dostrzegłaś też grupę muzyków którzy generowali tą nutę niosącą się po całym pałacu.
Offline
Legat
Zaczyna mi ślinka cie... NIE! Ty na pewno nie dostaniesz tyle... papierkowej... roboty... NIE OGARNIJ SIĘ! Ty masz tylko wyglądać ładnie... nie gap się na papiery... kurwa za dużo ich. Idę nim zauważą iż się podniecam papierkową robotą. Idę pozwiedzać resztę zamku... oraz ogrody... chce zobaczyć co tam ma.
Offline
Kamiros TorinoUżytkownik RPG
Znalazłaś ogrody. Były... ogromne... Nigdy nie widziałaś tylu różnych drew, krzewów i kwiatów w jednym miejscu. Na pierwszy rzut oka rozmieszczone chaotycznie ale dosyć szybko wyłapałaś pattern. W ich centrum było jedno drzewo inne niż reszta. Nigdy jeszcze takiego drzewa nie widziałaś. Pień był brązowy z ledwie widocznymi żyłkami jakby srebra a liście opalizowały na księżycowy błękit. Było to drzewo owocowe ale... nie sposób było policzyć ile różnych typów owoców na nim było... zupełnie jakby jedno drzewo rodziło każdy owoc i jego odmianę na raz... Dostrzegłaś drabinę i kilka osób ze służby. Zbierali owoce... ale ilekroć jakiś zerwali widziałaś na jego miejscu już rosnący kolejny czasem tego samego a czasem innego owocu. Niedaleko była ławeczka z widokiem na to drzewo. Ogólnie zajęło ci prawie godzinę dotarcie tutaj.
Offline
Legat
Kształtem przypomina trochę drzewo które rośnie pośrodku HiveWorlda Pelórios. Jak pamiętam zwie się Drzewo Hery, które rodzi złote jabłka, które może zerwać tylko i wyłącznie Luna, Hera oraz Wielka Królowa. Mimo wszystko piękny ogród, wielkością przypomina Pola Elizejskie, lecz one są porośnięte samymi orchideami. Siadam na ławce i oglądam cały ogród w ciszy... i spokoju. Bez żadnych wkurwiających czynników...
...
...
Polubię tu pracę chyba.
Offline