Oficjalne Forum No3D, wita Cię
Użytkownik RPG
- Kurva już nie śpie... - rzekłem podnosząc się lekko do pozycji siedzącej. kurwa oczywiście sie jebłem w łeb bo jak zwykle zapomniałem że w puszce kurwa siedze.
Offline
Użytkownik RPG
- jasna sprawa... to komu dziś wjebiemy podkalibrowy w lufe? - spytałem
Offline
Użytkownik RPG
- ja już znam te zwiady nasze.... - rzekłem
Offline
Użytkownik RPG
- no nieźle... Juzek sie trafić nie daj... ja ich powypatruje...
Offline
Jesteście w połowie polany i... cisza nic nie widzisz. Po chwili z krzaka pare set metrów dalej zauważyłęś czołg chyba... osz bljet... to Hetzer... i poleciał w waszą stronę i jebną w was w w wierze, a dokładniej w działo... które jest obecnie rozjebane. A Andrzej się drze...
-Kurwa... mamy przejebane... Józek taranuj gnoja...
I Józek szarżuje.
Offline
Użytkownik RPG
- cholera jasna... jebany pierdolony farciarski skurwiel... jak on kurwa tak w armate przycelował fritz - rzekłem
Ostatnio edytowany przez Kagemiron Torino (2016-12-19 19:29:50)
Offline
Józef stwierdza...
-Przyjaciele uciekajcie... wybiegnijcie z czołgu... ja zostanę i staranuje szkopa... i dołączę do mojej rodziny...
Andrzej na to...
-Kurwa... Józef to ty powinieneś być dowódcą nie ja... ale masz racje choć ciężko mi to przyznać... Tomek wychodzimy i biegniemy przed siebie... ile sił w nogach...
W tym momencie Andrzej dał swoją piersiówkę Józkowi i mówi...
-pomódl się za nas...
Offline
Użytkownik RPG
- Józek... poślij ich do Lucyfera... Nigdy kurwa cie brachu nie zapomnę. - rzekłem po czym chwytam swój sprzęt i lece z Andrzejem
Offline
No i poszliście. Biegniecie linią drzew w kierunku przeciwnym do Hetzer`a... ale dalszy bieg odcina wam seria karabinu i krzyk...
-Hande hoch...
... i wycelowanych w was żołnierzy niemieckich.
Andrzej upuszcza karabin na ziemie i podnosi ręce w górę i kiwa do ciebie głową żebyś też to zrobił.
Offline
Użytkownik RPG
robie tak bo kurwa co mam zrobić..
Offline
Zabierają wam broń i generalnie to co mieliście przy sobie, wiążą ręce i prowadzą w las... kurwa... tu stoi sobie cała dywizja pancerna...
Wprowadzają was do jakiegoś wozu, chyba jakaś więźniarka... i zakładają wam worki na głowy. Jedziecie bardzo długo... Tylko w pewnym momencie Andrzej zagadał...
-Tomek... ja będę rozmawiał... dobra...
Offline