Oficjalne Forum No3D, wita Cię
Legat
- Po pierwsze żadnego gniewu. U mnie jest pare Jedi i Sithów, i tak ich nazywamy do puki nie pokażą iż zasługują na bycie nazywani inaczej. Po drugie, ja wydaje rozkazy, samowolka jest surowo karana. Po trzecie i najważniejsze... to my jesteśmy balansem i mamy świecić przykładem. Co znaczy. Bandytów możesz zabijać, ale cywili nie.
Offline
Użytkownik RPG
- Przyjmuję twoje zasady. Proste i przejrzyste... a nie jakieś tam kodeksy nie kodeksy. - rzekłam
Offline
Legat
- Mamy inne zasady, ale z nimi zapoznasz się podczas inicjacji - powiedział. Nagle do pomieszczenia wbiegło paru żołnierzy i spojrzeli po was.
- Szefie... raczej masz wszystko... pod kontrolą - zapytał niezbyt zaskoczony
- Tak... znaleźliście go? - zapytał się. Żołnierze pokręcili głowami. Ten westchnął i cię puścił.
Offline
Użytkownik RPG
Wstaję i otrzepuję się lekko a potem stoję i czekam. Miecz przypięłam do paska. nie ma sensu go ukrywać w rękawie i tak wiedzą że go mam.
Offline
Legat
Żołnierze spojrzeli po tobie i odeszli. Osoba z którą walczyłeś spojrzała na ciebie.
- Jak cię zwą, Jedi? - zapytał się, lecz nim zacząłeś, ten powiedział. - Ja jestem Lekzusar Del'Som Nikito Derna i jestem przywódcą organizacji Zapomnianego Zakonu. Witamy cię w naszych szeregach - rzekł.
Offline
Użytkownik RPG
- ja jestem Seya C'Araboth. I dziękuję za przyjęcie - rzekłam kłaniając się lekko.
Offline
Legat
Kiwnął głową. Widziałaś jak ci odczepiali statek z uchwytu mocującego, a sam statek odlatywał w próżnie. Po paru minutach statek wskoczył w nadprzestrzeń.
- Jeśli nie masz nic przeciwko to chciałbym ci dać pierwszą misję. Potraktuj to jako... inicjacje.
Offline
Użytkownik RPG
- słucham zatem. jaka to misja. - rzekłam
Offline
Legat
- jest pewien człowiek który wykorzystuje swoją potęgę do siania chaosu i utrapiania innym życia. Chce byś się z nim rozprawiła. Jak to zrobisz... masz wolną rękę.
Offline
Użytkownik RPG
- jakieś dodatkowe informacje? Jak wygląda, jak się nazywa. Gdzie go szukać? - spytałam
Offline
Legat
- Han Kenobi... mężczyzna o siwych włosach, na oko 60 lat. Szukaliśmy go tutaj, ale okazało się iż trop był zły. Mamy jeszcze inny trop na Nar Shaddaa w dolnych dystryktach. Ma brodę typową dla starca.
Offline
Użytkownik RPG
- Zatem ruszam na Nar Shaddaa... heh.. rodzinna planeta... a przynajmniej tak mam w dokumentach. - rzekłam
Offline
Legat
- To mnie nie interesuje. Chce otrzymać raport do końca tygodnia. Jak skończysz pogadaj z barmanem w kantynie Opuszczony Rancorn... on ci zdradzi resztę - powiedział i wskazał ci statek. Mały mysliwiec z hipernapędem.
Offline
Użytkownik RPG
- tak jest. - odparłam po czym wsiadłam do myśliwca i wyleciałam kierując się do portu w Nar Shaddaa
Offline
Legat
po paru godzinach doleciałeś do portu kosmicznego w Sektorze Corelliańskim na Nar Shaddaa. Ludzi było multum, ale to głównie pijaki i menele. Widzisz Bar Opuszczony Rancorn na lewo od lądowiska.
Offline